Piramida efektywności życiowej i biznesowej.

Z całego kalejdoskopu cech i umiejętności istnieje jedna, której poszukujemy zarówno u siebie, jak i u osób pracujących z nami w biznesie. Jest nią utrzymanie wysokiej efektywności życiowej i biznesowej, pomimo upływu lat, ciągłej presji i dynamicznych zmian. Mimo wielu lat poszukiwań źródła tej umiejętności, nie udało się jej znaleźć. Premie, zarządzanie przez cele czy kultura firmy spełniają rolę wpierającą tę cechę, ale nie napędzającą.

Kiedyś jeden z moich profesorów na uczelni powiedział: „Nasza szkoła traktuje uczniów tak, jakby chodziła do nich sama głowa. A nie całość”. To samo dotyczy większości teorii zarządzania ludźmi, które nie chcąc dostrzegać, pomimo niezaprzeczalnych wyników badań, jak wielki wpływ na nasz styl działania ma zwinność emocjonalna i ciała. Koszty takiego podejścia ponosimy wszyscy. Wypalenie zawodowe, coraz więcej osób w stanach obniżonego nastroju, osłabienie układu odpornościowego, przewlekłe bóle kręgosłupa i barków, podniesione ciśnienie.

Próbując jednak jakoś temu zaradzić, dajemy pracownikom karnety do klubu fitness, zachęcamy do spacerowania czy biegania. Niestety, w zdecydowanej większości sytuacji to nie pomaga. Pierwszym krokiem powinno być uświadomienie, jak ciało, emocje i umysł ze sobą współpracują (coś, co powinna zrobić kiedyś szkoła) i jak nad nimi pracować, aby budować i utrzymywać efektywność życiową i biznesową.

Nawet przybijanie młotkiem gwoździ powinno zacząć się od zrozumienia, jak to prawidłowo robić. Inaczej skończymy z poobijanymi palcami.

Co więc sprawia, że niektórzy z nas wręcz kwitną pod presją, a inni się „kurczą”?

Po pierwsze: każda trudna decyzja lub sytuacja wywołuje reakcję emocjonalną. A nie ma reakcji emocjonalnej bez reakcji naszego ciała. Ciało jest podstawą naszej piramidy efektywności życiowej. Pomaga nam w regeneracji, w poradzeniu sobie z emocjami i w rozwoju umysłowym. Musisz więc nauczyć się dbać o jego sprężystość, bo to ona pomaga utrzymać zwinność decyzyjną i przyśpiesza powrót po silnych turbulencjach do poziomu.

Po drugie: Emocje same w sobie (nawet te bardzo trudne) są niezbędnym elementem naszego życia. To brak umiejętności ich regulacji jest problemem. A pomocne jest w tym nasze ciało i umysł.

Po trzecie: Nasz umysł jest całkowicie zależny od naszego stanu emocjonalnego i fizycznego. Szybkie wsparcie prochami albo używkami na dłuższą metę doprowadza nas do katastrofy. Praca nad całością wymaga od nas wytrwałości i świadomości, jak to wszystko razem ze sobą współpracuje. Jest zdrową rutyną, pozwalającą nam zachować sprawność intelektualną w każdym wieku.

Po czwarte: Nikomu z nas nie da się utrzymać wysokiej efektywności, jeżeli nie będzie ona prowadziła nas w kierunku naszych wartości. To one motywują nas do działania pomimo trudności i przeciwności.

Tak właśnie zbudowana jest piramida naszej efektywności życiowej i biznesowej. Skupiając się tylko na jej górnych poziomach, nie masz szans na stabilne utrzymanie wysokiej efektywności przez dłuższy czas. Po prostu zabraknie Ci energii.

www.instagram.com/agilefulness.pl 😊.

Tak niewiele trzeba, aby tak wiele zrobić dla siebie.

Marek Sobociński

Przeczytaj także:

Polarnik cover

Perspektywa

Podobno JA pojawia się wtedy, kiedy pojawia się TY. Garncarz wprawia koło w ruch. Delikatnie…

Przeczytaj
Pralka dodatkowy

Równowaga

Nic nie jest wspanialsze od muzyki. Muzyka przynosi życie – powiedziała tuż przed śmiercią francuska…

Przeczytaj

Poczuj flow!

Bądź na bieżąco z najnowszymi artykułami i postami 😎

Tak jak i Ty, nie lubię spamowania! Mam inny pomysł na życie, więc nie będę tego robić. Zapoznaj się z Polityką prywatności, aby uzyskać więcej informacji.