Klub Trigger Points

Czym masz więcej lat, tym są większe szanse, że już figurujesz na liście jego członków. A powyżej 45 roku życia, twoje szanse zwiększają się do ponad 80%!

Punkty spustowe (z ang. trigger points) to dokuczliwe miejsca w napiętych pasmach mięśniowych, które stają się szczególnie bolesne pod wpływem ucisku.

Nasze mięśnie stanowią około 45% masy ciała. Lekarze specjalizujący się w leczeniu bólów mięśniowo-powięziowych twierdzą, że bóle mięśniowe stanowią blisko 70% wszystkich przypadków bólu.

Punkty spustowe rządzą w tych statystykach. Są one przyczyną ograniczeń w zakresie ruchów ciała, bólów głowy, bólów barków, kłopotów z krążeniem, drętwienia np. rąk, lub zmian posturalnych, które stopniowo ograniczają naszą zwinność – nie tylko fizyczną, ale także emocjonalną i umysłową.

Jednym z głównych problemów związanych z diagnozowaniem i terapią punktów spustowych jest ich zdolność do wywoływania objawów łudząco podobnych do wielu innych chorób. Mogą imitować objawy wrzodów, kamieni żółciowych, chorób serca lub jelit, astmy, nowotworów itd. Co ciekawe, większość osób nie zdaje sobie sprawy, że posiada te punkty. Po prostu nasze ciało, poprzez spięcia i usztywnienia, umiejętnie je ukrywa.

Punkty spustowe tworzą się na skutek:

  • Niewłaściwej postawy (np. podczas jazdy samochodem lub pracy przy biurku);
  • Urazu w skutek wypadku lub np. sportowego;
  • Stresu (i wcale nie musi on długo trwać), lęku, depresji i innych czynników psychologicznych;
  • Niedoboru witamin i minerałów;
  • Zaburzeń równowagi chemicznej lub hormonalnej.

Patrząc na powyższą listę (a są to tylko najczęstsze powody), można zrozumieć, dlaczego trudno jest uniknąć zapisania się do Klubu Trigger Points – zwłaszcza w wieku 45+, kiedy nasze ciało i emocje odczuwają już całkiem spory ciężar doświadczeń życiowych. Dodatkowo, kto raz zostanie zapisany do klubu, będzie miał dożywotnie członkostwo.

Punkty spustowe są jak wulkany. Kiedy już powstaną, możemy je tylko uśpić. W każdej chwili, na skutek różnych okoliczności, mogą się uaktywnić. Zamiast więc próbować wypisania się z klubu (choć byłoby fajnie go opuścić), lepiej jest wpisać w swoje codzienne rytuały działania, które ograniczą wpływ tych bolesnych obszarów na nasze życie.

Po pierwsze, sama świadomość własnych punktów spustowych pozwala nam zwrócić szczególną uwagę na te miejsca ciała, gdzie występują.

Przez ponad 6 lat Krzysztof zmagał się z bólami głowy. Podejrzewał, że ich początek miał miejsce podczas bliskiego i dotkliwego zderzenia swojej głowy z głową kolegi podczas gry w piłkę nożną. Prześwietlenia i rezonanse nie przyniosły rezultatów. Zdesperowany pokonał wiele kilometrów, aby skonsultować ze mną swoje problemy. Już na pierwszy rzut oka można było zauważyć, że uniesiony lewy bark sugeruje, iż mózg podejrzewany o ból mógł być bardziej ofiarą niż sprawcą.

Sprawcami okazały się punkty spustowe, które powstały w wyniku silnego uderzenia głową (tzw. uraz biczowy) w mięśniach podpotylicznych. Te małe ważniaki pomagają nam m.in. utrzymać równowagę. Krzysiek, będąc bardzo aktywną osobą, doświadczał systematycznych napięć i bólu w pasmach mięśniowo-powięziowych. Trochę nawet przyzwyczaił się do życia w bólu. Gdy usłyszał, że prawdopodobnie punkty spustowe i naciągnięcie mięśni szyi są w 90% przyczyną jego rozległych bólów, na jego twarzy pojawił się uśmiech i uczucie ulgi. Bark, po chwili ćwiczeń relaksujących, opadł.

Spotykamy się raz w miesiącu, podczas których Krzysiek samodzielnie ćwiczy i wprowadza zmiany w swojej postawie i aktywności. Po prostu wie, co i jak kontrolować, aby ból powoli ustępował, a pełna zwinność życiowa powracała.

Po drugie, systematycznie dawaj punktom spustowym trochę „luzu i świeżości”.

Możesz do tego wykorzystywać ucisk np. za pomocą specjalnej piłeczki (zobacz film obok) lub rozluźniać je np. poprzez relaksację progresywną (pokazuję to na filmie wyżej).

Artur przyszedł do mnie miesiąc po zabiegu usuwania zwapnień w stawie barkowym (tzw. barbotage). Jak tylko znieczulenie przeszło, ból barku powrócił. Przed naszym spotkaniem ponownie odwiedził lekarza, aby sprawdzić, czy „to cholerstwo” nie wróciło. Okazało się, że wszystko było w porządku, jednak ból nie ustępował.

Jego bark był tylko ofiarą punktów spustowych, które pod wpływem trwającego przez dwa lata stresu, powstały w górnej części pleców (m. nadgrzebieniowy i podgrzebieniowy) oraz w mięśniu piersiowym.

Punkty spustowe bardzo lubią lokować się w tych miejscach i najczęściej kończy się to usztywnieniem bardzo wrażliwego stawu barkowego.

Artur dostał ode mnie piłeczkę do uciskania bolesnych miejsc i zestaw ćwiczeń do rozluźniania. Co miesiąc pojawia się u mnie, abyśmy wspólnie pracowali nad złagodzeniem bólu i poprawą elastyczności. Stopniowo przygotowujemy się do wiosny, planując bardziej dynamiczne ćwiczenia, aby powrócić do pełnej zwinności.

Mój osobisty punkt spustowy znajduje się koło łopatki (dla wtajemniczonych, na mięśniu zębatym górnym). Dlatego właśnie w to miejsce wciskam małą piłeczkę.

Po trzecie, prewencja. W wielu wypadkach możesz znacząco zmniejszyć ryzyko powstania lub uaktywniania się punktów spustowych.

W trakcie długiej jazdy samochodem lub np. pracy przy biurku rób sobie przerwy, podczas których wykonuj ćwiczenia rozluźniające najbardziej napięte struktury mięśniowo-powięziowe twojego ciała.

To samo dotyczy trudnych emocjonalnie okresów i momentów w twoim życiu. Uważaj. Rozwiązaniem nie jest w takim wypadku wyżycie się na siłowni, basenie lub wybieganie tego. Jeżeli na skutek silnych emocji masz napięte taśmy mięśniowo-powięziowe, to takie działania są idealnymi warunkami dla aktywowania punktów spustowych. Przekonała się o tym Ania, która po niewiarygodnie stresującym dwumiesięcznym okresie, związanym z wybuchem wojny w Ukrainie, postanowiła wypocić całą złość na aerobiku. Na trzecie zajęcia już nie dała rady pójść. Przeszkodził jej w tym silny ból w okolicach lędźwi. I nie była to rwa kulszowa, lecz punkty spustowe w mięśniach grzbietu. Pierwszą rzeczą, którą należy zrobić w takich momentach, to uwolnienie ciała z tych napięć a dopiero później mobilizacja do działania.

Zwróć także uwagę na to co jesz. Niemal połowa osób leczących się z powodu przewlekłych bólów ma niedobór witamin lub minerałów niezbędnych do prawidłowego metabolizmu mięśni. Są to witaminy B1, B3, B12, C, kwas foliowy oraz witamina D. Do ważnych minerałów należą wapń, żelazo, potas oraz cynk.

*********

Zwinność to nie tylko sprawne działanie, ale także powrót do formy fizycznej, psychicznej i umysłowej po trudnym okresie lub niefortunnym wydarzeniu. Żeby to było możliwe, każdy z nas powinien wyposażyć swoją życiową skrzynkę z narzędziami w wiedzę i umiejętności, które w tym pomagają.

Kiedy zdarzy ci się więc wpaść do Klubu Trigger Points, nie zasiadaj bezwiednie w fotelu i nie czekaj, aż zamkną lokal. Tego klubu nie zamykają, a jego obsługa lubi, gdy narzekasz, nagradzając cię parszywymi drinkami. Wszystko więc zależy od tego, na ile szybko potrafisz znaleźć drzwi wyjściowe i właściwy klucz, który je otworzy.

Marek Sobociński

Przeczytaj także:

Kopia – 25% (1)

Epidemia siedzenia

Co się stało, panie Grzegorzu? – zapytałem zaprzyjaźnionego sprzedawcę na bazarze, który z wyraźnym zaniepokojeniem…

Przeczytaj
Samokontorla wprowadzenie

Samokontrola

„Kiedy zejdziesz na dno i odwrócisz się w górę, czujesz wielką rękę natury, która stoi…

Przeczytaj

Poczuj flow!

Bądź na bieżąco z najnowszymi artykułami i postami 😎

Tak jak i Ty, nie lubię spamowania! Mam inny pomysł na życie, więc nie będę tego robić. Zapoznaj się z Polityką prywatności, aby uzyskać więcej informacji.