Żyroskop to małe, wręcz niezauważalne urządzenie wykorzystywane na przykład w dronach, które pozwala im na utrzymanie stabilności, precyzyjną kontrolę lotu i orientację w przestrzeni niezależnie od warunków zewnętrznych.
My też mamy taki żyroskop w ciele. Jego rolę pełnią mięśnie podpotyliczne znajdujące się głęboko u podstawy czaszki. Ich strategiczne położenie między czaszką a pierwszymi kręgami szyjnymi jest kluczowe dla roli kontrolera ruchów.
Są one niezwykle bogate w wrzecionka nerwowo-mięśniowe, które są receptorami czucia głębokiego (propriocepcji). Opracowania naukowe podają, że mięśnie podpotyliczne mogą zawierać około 36 wrzecionek na 1 gram mięśnia. Dla porównania, duży mięsień pośladkowy wielki ma ich zaledwie około 0,7 na gram. Reagują więc na nawet najdrobniejszy ruch, wysyłając precyzyjne informacje do mózgu. Działają jak żyroskop, który z milisekundową precyzją wykrywa każdą zmianę kąta nachylenia. Dzięki nim Twoja głowa może być stabilnie utrzymywana w przestrzeni, nawet podczas ruchu czy zmiennych warunków (np. idąc po nierównym terenie). A kiedy potkniesz się, błyskawicznie wyślą sygnały do mózgu, który natychmiast prześle instrukcje do innych mięśni, aby skorygować pozycję i utrzymać równowagę.
Co się dzieje, gdy nasz wewnętrzny żyroskop działa wadliwie?
Jeżeli spędzasz wiele godzin np. przed komputerem, smartfonem lub za kierownicą, mięśnie podpotyliczne mogą ulec chronicznemu skróceniu i przeciążeniu. Tak samo na nie działa długotrwały stres lub narażenie karku na zimny wiatr lub przeciąg. Są one również czułe na gwałtowne ruchy głowy i szyi np. w wyniku wypadku. Wszystkie te sytuacje mogą uszkodzić nasz żyroskop. Powstałe nadmierne napięcia lub restrykcje powodują szereg dolegliwości, wpływających na funkcjonowanie całego naszego „dronu”:
- Bóle głowy i zawroty głowy: To jedne z najbardziej charakterystycznych konsekwencji. Bóle odczuwane z tyłu głowy często promieniują do skroni, a nawet za oczy (np. w wyniku tzw. urazu biczowego). Mogą być mylone z migrenami.
- Sztywność karku i ograniczenie ruchomości głowy: Napięte mięśnie ograniczają zakres ruchów głowy, szczególnie skręcanie i zginanie do tyłu.
- Zaburzenia równowagi i koordynacji: Bez precyzyjnych informacji z tych mięśni, nasz mózg ma trudności z utrzymaniem równowagi i koordynacją ruchów całego ciała.
- Problemy posturalne: Przeciążenie mięśni podpotylicznych może wpływać na całe ciało, ponieważ mięśnie te są integralną częścią tzw. tylnej taśmy mięśniowo-powięziowej, prowadząc np. do wysunięcia głowy do przodu.
- Trudności z zasypianiem i regeneracją: Nawet jeśli uda się zasnąć, napięte mięśnie nie pozwalają na pełne rozluźnienie i regenerację układu nerwowego i mięśniowego, co skutkuje uczuciem zmęczenia po przebudzeniu.
- Wpływ na stan emocjonalny: W okolicy mięśni podpotylicznych znajdują się ważne struktury nerwowe (w tym nerw błędny), których dysfunkcja może wpływać na regulację emocji, nastrój i reakcję na stres, prowadząc do zwiększonej drażliwości czy niepokoju.
- Zaburzenia układu trawiennego: Skoro przewlekłe napięcie tych mięśni może zaburzać prawidłowe działanie układu przywspółczulnego (nerw błędny), warto pamiętać, że odgrywa on także kluczową rolę w regulacji funkcji trawiennych (wydzielanie soków trawiennych i motoryka jelit).
Jak zadbać o nasz wewnętrzny żyroskop?
Jeżeli miałbym wybrać tylko jeden obszar, nad którym pracowałbym podczas każdej sesji, to byłaby to właśnie szyja. Nasz współczesny styl życia, pełen siedzącej pracy, patrzenia w ekrany telefonów i komputerów, a także stresu, nieustannie obciąża jej mięśnie. Wewnętrzny żyroskop jest systematycznie poddawany wielu przeciążeniom. Włączanie do codziennej rutyny prostych technik rozluźniających i regulujących te mięsnie (delikatne rozciąganie, automasaż piłeczką, świadome relaksowanie), może być równie ważne dla naszego zdrowia, jak codzienna higiena jamy ustnej.
Jeżeli jednak znajdujesz na liście dolegliwości co najmniej jedną, która dotyczy Ciebie, warto będzie odwiedzić np. terapeutę tkanek głębokich, żeby pomógł odzyskać ich elastyczność i prawidłową funkcję. Efekty terapii mogą Cię dość szybko pozytywnie zaskoczyć.
„Znowu zaspałam do pracy 😊” – napisała w odpowiedzi na moje pytanie, jak się czuje po sesji, jedna z klientek.
Przeczytaj także:
Fasciacyty – Strażnicy płynności
W 2017 Carla Stecco, profesor anatomii na Uniwersytecie Padwa, za pośrednictwem Italian Journal of Anatomy…
Pierwszy krok na drodze do flow
Lubię przyglądać się koniom, które właśnie wypuszczane są ze stajni na wybieg. Na początku poruszają…
Łowca Życia
Jestem Łapa Jaguara. Syn Flinta Niebo. Mój ojciec polował w tym lesie przede mną.Nazywam się…
Umów się na konsultacje
